Nasz Region WRPO 2014+ E-MAGAZYN Na zdjęciu widoczna jest niewielka wyspa z odnowionym budynkiem pośrodku. Całość otoczona jest fosą, a na wyspę prowadzi grobla. Autorem fotografii jest Dominik Wójcik.

Wyspa Kasztelańska po rewitalizacji stała się idealnym miejscem spotkań i spacerów (fot. Dominik Wójcik)

REPORTAŻ: Ramię w ramię dawne z nowym

Niegdyś własność biskupów poznańskich, dziś duma mieszkańców. Krobia to urokliwe miasteczko, w którym znają się chyba wszyscy, choćby z widzenia. Dzięki rewitalizacji tutejsza społeczność zyskała przyjazne przestrzenie do integracji. Wiedzeni ciekawością pojechaliśmy zobaczyć, jak zmieniła się miejscowość.

W Krobi dawne spotyka się z nowym. Historię można dostrzec tu na każdym kroku, chociażby w średniowiecznym układzie urbanistycznym miasta. O dawnych dziejach przypomina Wyspa Kasztelańska, w której mieściła się siedziba biskupów poznańskich. Stąd wywodzi się nazwa mikroregionu folklorystycznego - Biskupizna, którego odrębność uwydatniła się w niepowtarzalnych strojach z charakterystycznymi panieńskimi czepcami - kopkami, gwarze, zwyczajach, pieśniach i tańcach. Tradycje te zostały wpisane na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa narodowego UNESCO. Dziś nowy rozdział historii związany z rewitalizacją miejscowości piszą mieszkańcy. W kronikach miasta z pewnością wspomniany zostanie niemały udział Funduszy Europejskich.

Rynek zmian

Z Marcinem Krzyżostaniakiem, Naczelnikiem Wydziału Inwestycji i Gospodarki Przestrzennej w Urzędzie Miejskim w Krobi spotykamy się na odnowionym rynku. Uwagę przykuwają dwie rzeźby – św. Floriana i św. Jana Nepomucena.

– Patron strażaków stoi u nas od lat, ale św. Nepomucen przywrócony został z inicjatywy mieszkańców i niejako uzupełnił prace rewitalizacyjne, które tu wykonaliśmy – mówi pan Marcin i wskazuje na nową nawierzchnię i nasadzenia dębów, klonów i krzewów. – Udało nam się wprowadzić więcej zieleni na rynek, a także ograniczyć ruch. Kiedyś był to jeden wielki ciąg komunikacyjny i parking. Niewiele się tu działo. Dzięki wprowadzeniu strefy zamieszkania, zakazu wjazdu dla pojazdów powyżej 3,5 ton i wygospodarowaniu większej przestrzeni dla lokalnych przedsiębiorców, rynek znów tętni życiem. Organizujemy tu różnego rodzaju wydarzenia artystyczne. Przebudowaliśmy oświetlenie i wprowadziliśmy nowe elementy małej architektury – podkreśla.

Mimo wczesnej pory na rynku panuje gwar. Ktoś biegnie go sklepu, ktoś wchodzi do urzędu…. W ogródkach kawiarni toczą się niespieszne rozmowy.

Do modernizacji zaniedbanych kwartałów miasta samorząd przygotowywał się od kilkunastu lat. Już w 2013 r. prowadzone były pierwsze prace nad stworzeniem Lokalnego Programu Rewitalizacji. Odbywały się też konsultacje z mieszkańcami, organizacjami pozarządowymi, przedsiębiorcami. Wszystko po to, by wprowadzone zmiany jak najbardziej odpowiadały na potrzeby lokalnej społeczności. Prace ruszyły w lipcu 2019 r.

– Bez wsparcia Funduszy Europejskich nie dalibyśmy rady – podkreśla pan Marcin. – Na szczęście w minionej perspektywie rewitalizacja była jednym z kluczowych elementów programu regionalnego, więc mogliśmy wystąpić o dotacje. Zmiany, które wprowadziliśmy, są naprawdę spore. Nie mówię tego tylko jako urzędnik, ale też jako mieszkaniec. Znam to miasto od urodzenia. Działania, które podjęliśmy były potrzebne, choć napotkaliśmy też na pewne trudności, chociażby z niesolidnym wykonawcą – opowiada i zaprasza do spaceru na Wyspę Kasztelańską.

Nowe życie wyspy

Idziemy ulicami Szkolną, Ogród Ludowy, prof. Józefa Zwierzyckiego oraz placem Tadeusza Kościuszki. Nieprzypadkowo. To drogi, które również przebudowano w ramach działań rewitalizacyjnych. Na wyspie czeka już na nas Mariusz Duda - historyk, prezes Stowarzyszenia „Ziemia Krobska”. Kipi energią.

Zdjęcie ukazuje Mariusza Dudę – łysego mężczyznę w garniturze, który siedzi na ławce. Autorem fotografii jest Dominik Wójcik. – Podoba się? Robi wrażenie? – pyta z uśmiechem.

Na otoczonej fosą wyspie w centralnym punkcie mieści się odnowiony budynek, wieczorami pięknie podświetlony. Dawniej mieściły się tu biura urzędu i biblioteka. Dziś goszczą tu organizacje pozarządowe, Klub Wsparcia Rodzin, Świetlica Socjoterapeutyczna, Sala Animacji Kulturalnej. Uroku przestrzeni dodają kaskada wodna, wyeksponowane elementy historycznych murów obronnych, schody-tarasy i dizajnerskie siedziska, na których można wypocząć.

– My mieszkańcy jesteśmy dumni ze zmian, które tu zaszły. Ten teren przed rewitalizacją był zapuszczony, zarośnięty, pozbawiony wszelkich walorów. Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, jak tutaj z górki zjeżdżało się na sankach, bo fosa pokryta była lodem – wspomina. – Surowo było, nikt tu nie przychodził, nawet usiąść nie było gdzie, a dziś - proszę spojrzeć - jest klimacik – pokazuje i dodaje: – To dobrze, że to miejsce ożyło - to nasze serce. W zasadzie od początku istnienia Krobi. W XIII wieku mieściła się tu Kasztelania, potem kiedy ziemie te przeszły w ręce biskupów poznańskich powstał w tym miejscu nowy zamek, który oprócz funkcji rezydencjalnych pełnił też rolę obronną – opowiada.

Tuż za budynkiem głównym znajduje się mniejszy - centrum edukacyjno-naukowe, tzw. Mały Kopernik. Prace rewitalizacyjne objęły również wykonanie przepustu w grobli.

– Nieprzypadkowo tyle wody wokół, fosa w połączeniu z wodnym placem zabaw i „Małym Kopernikiem” wyznacza miejsce realizacji ważnego dla nas celu edukacyjnego. Chcemy pokazać jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa woda, szczególnie w kontekście zmian klimatu i jej deficytów w regionie. Zależy nam, aby do mieszkańców dotarł przekaż, że odpowiedzialna gospodarka wodna prowadzona przez każdego z nas przełoży się w przyszłości na lepsze życie – podkreśla Mariusz Duda, którego na odchodne pytam, dlaczego tu wrócił po studiach:

– Dobrze się tu żyje, bezpiecznie, ciekawie. Wielu ludzi jest tu szczęśliwych i oddaje tej gminie oraz jej mieszkańcom wszystko co najlepsze. Od najmłodszych lat jestem społecznikiem. Tę aktywność odziedziczyłem po rodzicach i dziadkach. Ojciec, kiedy byłem dzieckiem, zabierał mnie na uroczystości patriotyczne, angażował w działania społeczne. Po studiach ciągnęło mnie tu. Ta ziemia ma w sobie coś, co sprawia, że chce się tu być.

Trzecie miejsce

Z wyspy kierujemy się do „KROB_KULT-u” - nowego obiektu biblioteczno-kulturalnego, który mieści się tuż przy boisku szkoły podstawowej.

– Te pasy wyznaczone dla rowerów wzdłuż Rowu Krobskiego to też efekt prac rewitalizacyjnych – zwraca uwagę pan Marcin.

Fotografia przedstawia Annę Krzyżostaniak, która pozuje przy regale z książkami, we wnętrzu biblioteki. Autorem zdjęcia jest Dominik Wójcik. W nowej siedzibie biblioteki, która już z daleka rzuca się w oczy – dużymi, przestrzennymi oknami oraz efektownymi połączeniami drewna i betonu, wita nas pani dyrektor Anna Krzyżostaniak.

– Wcześniej mieliśmy siedzibę w budynku administracyjnym na wyspie, ale tam było ciasno, brakowało pomieszczeń do organizacji wydarzeń – mówi. – Władze miasta postanowiły wybudować nową siedzibę biblioteki od podstaw, co początkowo nie spotkało się z przychylnością niektórych mieszkańców. Docierały do nas głosy, że po co, są przecież inne, pilniejsze wydatki… Jednak, gdy biblioteka była już gotowa wiele osób zmieniło zdanie i przyznawało, że są pod wrażeniem obiektu – podkreśla z dumą.

Dzięki zastosowanym rozwiązaniom architektonicznym wnętrze budynku jest jasne, przestronne i przytulne. Na czytelników czekają wygodne kanapy, kącik kawowy. Jest pracownia komputerowa, sala wielofunkcyjna oraz miejsce zabaw dla dzieci.

– Mieścimy się w sąsiedztwie szkół - podstawowej i średniej, co sprawia, że z naszej oferty chętnie korzystają uczniowie. Przychodzą nie tylko po lekcjach, ale często też przed – mówi Anna Krzyżostaniak. – Biblioteka rzeczywiście pełni funkcję tzw. trzeciego miejsca, w którym poza domem i szkołą mieszkańcy chętnie spędzają czas. To dla nas bardzo ważne, że KROB_KULT stał się miejscem integracji społeczności lokalnej. – podkreśla.

W dniu naszych odwiedzin w sali wielofunkcyjnej powstaje właśnie scenografia do Narodowego Czytania „Nad Niemnem”.

– To druga odsłona, pierwszą zrobiliśmy w przepięknej scenerii Wyspy Kasztelańskiej i wyszło cudownie. Fosa była naszym Niemnem – mówi z uśmiechem pani Ania. – Cyklicznie organizujemy spotkania z pisarzami, podróżnikami, zajęcia, warsztaty kameralne koncerty. Ostatnie ze spotkań - z Przemkiem Kossakowskim, cieszyło się tak dużym zainteresowaniem, że zmuszeni byliśmy je przenieść z biblioteki do dużo większej sali kinowej, a i tak zabrakło wejściówek.

Do rozmowy przyłącza się Jolanta Merda, bibliotekarka, która do Krobi wróciła po 17 latach.

– Mój kontakt z miastem rozluźnił się jeszcze w liceum – mieszkałam w internacie w Rawiczu. Potem były studia i coraz krótsze pobyty w domu. W końcu z mężem wylądowałam na Mazurach. Cały czas jednak tęskniłam. Zdecydowaliśmy, że wracamy. Zmiany, jakie zaszły w mieście są naprawdę spektakularne. Największe wrażenie robi na mnie Wyspa Kasztelańska – dziś miejsce spacerów, randek młodych ludzi. Za moich czasów tego nie było. No i biblioteka - marzenie – uśmiecha się.

– Też myślałam kiedyś, że ucieknę stąd, ale jak widać zostałam – śmieje się pani Ania. – Mamy tu z rodziną wszystko co trzeba do życia: bogatą ofertę edukacyjną i kulturalną, piękne miejsca do odpoczynku i mnóstwo udogodnień. Czujemy się tu bezpiecznie i szczęśliwie – podsumowuje.

***

Projekt „Rewitalizacja społeczno-przetrzenna zdegradowanego obszaru Krobia Centrum” zrealizowany został przy wsparciu Funduszy Europejskich w latach 2019-2023. Całkowita wartość przedsięwzięcia to ponad 19,9 mln zł, z czego unijne dofinansowanie wyniosło ok. 10,7 mln zł.

Łukasz Karkoszka

ZOBACZ TAKŻE